Pamiętam i dziękuję
Michał Wojtczak, Sobota, 17 Stycznia 2009
Pożegnanie, takie ostateczne, jak dzisiaj z Panią Elżbietą Zawacką, przywołuje wspomnienia. Mam to szczęście, że i ja mogę wspominać tę niezwykłą kobietę, która była moim nauczycielem. Najpierw na uniwersytecie, a później, w znacznie ważniejszych okolicznościach.
Wspomnienie pierwsze. Kolejne ćwiczenia z andragogiki, prowadzone przez ówczesną docent Zawacką wypadły w dniu Jej imienin. Przynieśliśmy kwiaty, w imieniu grupy składałem życzenia. Pani docent wysłuchała ich z życzliwym uśmiechem, ale kwiatów nie przyjęła. Mówiła, że inni bardziej na nie zasługują. Poprosiła stanowczo, bym natychmiast zaniósł je pod pomnik „Poległym i Pomordowanym w Czasie II Wojny Światowej”.
Wspomnienie drugie. Jest początek stanu wojennego, w podziemnych wydawnictwach pojawiają się pierwsze, dość naiwne instrukcje konspiracyjne. Postanawiamy więc z kolegą zasięgnąć rady u najlepszego źródła. Umawiamy się z „Zo”. Rozmowę z nami zaczęła od serii zaskakujących pytań. „Czy wiecie, w co się bawicie?”. Wiedzieliśmy. „Czy zdajecie sobie sprawę, że SB jest od was sprytniejsze i w końcu was wyłapią?” Mniej pewnie, ale potwierdzamy. „A wiecie, że kiedy was aresztują, mogą was torturować? Wiecie, jak się w takiej sytuacji zachować, żeby nie wydać swoich towarzyszy?”. Na to pytanie, które trochę nas zmroziło, nie potrafiliśmy odpowiedzieć. Później wysłuchaliśmy instruktażu i o tym, i o bezpiecznej, na ile to możliwe, konspiracji. Nie robiłem oczywiście notatek, skrzętnie zapisując każde słowo w pamięci. Kiedy spotkanie dobiegało końca, pani Zawacka przyniosła opasły tom monografii o Armii Krajowej, który udało się Jej, z dużym narażeniem, przemycić z Londynu. Otworzyła rozdział z oryginalną akowską instrukcją konspiracyjną. Nie dała nam czasu na czytanie. Bez wahania wyrwała odpowiednie kartki, prosząc o ich zwrot, kiedy to będzie możliwe. Jakiś czas potem wróciły na swoje miejsce, umiejętnie wklejone przez moją żonę, konserwatora. Na pożegnanie dostaliśmy adres i hasło do jednej z Jej przyjaciółek na Osiedlu Młodych. Przez jakiś czas był tam nasz lokal konspiracyjny.
Pani Profesor, Pani Generał, jeszcze raz za wszystko dziękuję.
z:
http://www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1011&NrSection=1&NrArticle=126196&IdTag=38